Policjanci uratowali psa z rozgrzanego pojazdu

Legionowscy policjanci, dzięki informacji od świadków wyciągnęli z nagrzanego i zamkniętego auta psa, którego właściciele zostawili na co najmniej godzinę w samochodzie. Pies leżał wycieńczony na siedzeniu. Policjanci przypominają: Nie bądźmy obojętni! Gdy zauważymy zwierzę znajdujące się w sytuacji zagrażającej jego życiu lub zdrowiu poinformujmy policjantów, telefonując pod numer tel. alarmowego 112.

[…]

Czytaj dalej… from Policjanci uratowali psa z rozgrzanego pojazdu

Z Pamiętnika Behawiorysty: Maciuś ignorant!

Maciek był zdenerwowany. Ta kobieta sama nie wiedziała czego chce. Zmieniała zdanie co chwila, a jej emocje sięgały zenitu. Potrafiła nie zwracać na niego uwagi cały dzień, a nagle wybuchała z jakimiś pretensjami. Czepiała się, że skarpetki rozrzucone, albo spodnie są nie tam gdzie położyła. Potrafiła gadać godzinami przez komórkę. Także na spacerze plotkowała z przyjaciółkami cały czas, idąc koło mnie. – Po prostu wtedy nie istniałem – wyznaje Maciuś. – I nagle jakby się obudziła, szarpała smycz, wkurzała się, przypominając sobie o mnie, gdy akurat ciągnąłem do ciekawie pachnącego krzaczka. Bo wiecie, spacer dla każdego psa to rodzaj oglądania facebooka. Informacje zapachowe, które Wy ludzie nie potraficie odczytać, są niemal wszędzie. I właśnie czytałem wpis takiej jednej ładniutkiej jamniczki o wczorajszej kolacji a tu ta moja kobieta nagle się obudziła i się drze na całe osiedle. Nagle jej zaczęło przeszkadzać, że ciągnę w stronę krzaczka. To udaję idiotę, bo już mam dość i naprawdę nie wiem o co jej chodzi.

[…]

Czytaj dalej… from Z Pamiętnika Behawiorysty: Maciuś ignorant!

Z pamiętnika Behawiorysty: Gruba Tośka

Tośka miała duży problem. Początkowo tego nikt nie zauważał. Zresztą to było nawet urocze, gdy w tajemniczych okolicznościach nagle znikało coś ze stołu. Wiadomo, smakołyki nas wciąż kuszą. Czasem tak trudno się oprzeć cytrynowej babce, kanapce z wędzoną szynką czy pizzy z kurczakiem. A jeśli reszta domowników zostawia taki skarb na stole, to znaczy, że nikomu jest niepotrzebny i nikt w zasadzie nie powinien się gniewać – tak sobie tłumaczyła Tośka.

[…]

Czytaj dalej… from Z pamiętnika Behawiorysty: Gruba Tośka

Z pamiętnika Behawiorysty: Napalony Zbigniew

Z tym Zbyniem to zawsze kłopot był. Odkąd pamięć sięga to każda nowa dziewczyna, która pojawiała się w domu, była przez Zbysia napastowana. Zwłaszcza wiosną, gdy na gałązkach pojawiały się pierwsze pąki, w Zbyniu też żywiej krążyły płyny. Wystarczyło, że sąsiadka zajrzała do ogrodu, by zamienić kilka słów i przynieść kilka plotek, a już Zbynio stawał naprężony przy płocie, wciągał brzuch i prezentował swoje walory.

[…]

Czytaj dalej… from Z pamiętnika Behawiorysty: Napalony Zbigniew

Z Pamiętnika Behawiorysty: Piękna Coco

Coco zawsze była jak modelka z okładek kolorowych czasopism dla dziewcząt. Wypielęgnowana i pachnąca, wyfryzowana i ubrana z niezwykłym gustem. Nigdy, a to nigdy nie wychodziła z domu nieprzygotowana. Wiadomo wszystkim bowiem, że gdy wymkniesz się z domu w dresach bo ci się nie chciało przebrać i wymalować, tak dosłownie tylko na 2 minutki i chyłkiem przemykasz do sklepu, to jak na złość spotkasz zawsze kilku znajomych, którzy zmierzą cię wzrokiem od stóp do głowy. Dlatego też Coco zawsze dbała o to by starannie dobierać ubranko na spacer. Uwielbiała szeleczki pod kolor smyczy, spineczki i kokardki. Jej pani twierdziła, że gdyby nie założyła jej kurteczki lub obróżki z cyrkoniami, Coco czuła by się po prostu goła.

[…]

Czytaj dalej… from Z Pamiętnika Behawiorysty: Piękna Coco

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wyłącz adblocka!

Wykryliśmy, że używasz rozszerzeń do blokowania reklam. Utrzymujemy się wyłącznie z reklam. Wesprzyj nas, wyłączając je.