Kompletnym brakiem odpowiedzialności oraz zdrowego rozsądku wykazał się 38-letni obywatel Ukrainy, który wsiadł za kierownicę volkswagena, ignorując urzędowy zakaz prowadzenia pojazdów. Jego podróż drogą krajową nr 61 zakończyła się groźnym wypadkiem, w wyniku którego auto wypadło z jezdni i dachowało w rowie. Zamiast jednak wyciągnąć wnioski z niebezpiecznego zdarzenia, ranny kierowca próbował nieporadnie oszukać policjantów, twierdząc, że to nie on siedział za kółkiem. Funkcjonariusze z Serocka błyskawicznie zweryfikowali te kłamstwa, a decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi on w tymczasowym areszcie.
Do groźnego zdarzenia doszło 31 lipca tuz po godzinie 14. na odcinku drogi między Serockiem a Wierzbicą pod wiaduktem w kierunku Augustowa. Kierujący volkswagenem golfem z niewyjaśnionych przyczyn nagle zjechał z drogi, wjechał na skarpę, co doprowadziło do wywrócenia się pojazdu. Na miejscu natychmiast interweniowali policjanci z Komisariatu Policji w Serocku. W trakcie legitymowania okazało się, że 38-letni mężczyzna w ogóle nie powinien prowadzić auta, ponieważ posiada aktywny, prawomocny zakaz wydany przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Mężczyzna po udzieleniu pomocy medycznej w szpitalu trafił prosto do policyjnej celi. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Legionowie, tamtejszy Sąd Rejonowy zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za złamanie sądowego zakazu oraz spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym grozi mu teraz surowa kara pozbawienia wolności.
kom. Agata Halicka








