Mandat karny za nieznaczne przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu i dalsze konsekwencje prawne za jego prowadzenie pomimo zatrzymanego prawa jazdy – taki finał miała dla kierującego standardowa kontrola samochodu dostawczego. Wykroczenia ujawnili funkcjonariusze mazowieckiej Inspekcji Transportu Drogowego z Warszawy.
W czwartek (22 października), na ekspresowej „ósemce” koło Radzymina, inspektorzy ITD prowadzili kontrole ukierunkowane na weryfikację rzeczywistej masy całkowitej pojazdów dostawczych i ciężarowych. Wytypowali, a następnie zatrzymali i skierowali na inspekcyjne wagi busa typu plandeka o dmc do 3,5 tony. Pojazd wraz z przewożonym ładunkiem ważył 4,2 t.
Kontrola danych kierującego w bazie systemu teleinformatycznego CEPiK wykazała, że ma zatrzymane prawo jazdy. W związku z tym inspektorzy wezwali patrol Policji. Przybyli na miejsce policjanci potwierdzili, że prawo jazdy kierującego zostało zatrzymane z powodu niewywiązywania się z obowiązku alimentacyjnego.
Za stwierdzone przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu inspektorzy ukarali kierowcę mandatem. Oczywiście mężczyzna otrzymał również obligatoryjny zakaz dalszej jazdy. Kierującego przekazano do dalszych czynności służbowych funkcjonariuszom Policji. Teraz odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem w okresie zatrzymania uprawnień na wniosek organu właściwego dłużnika alimentacyjnego. Mężczyźnie grozi wysoka grzywna i cofnięcie uprawnień do kierowania pojazdami na okres 5 lat.










