Z pamiętnika Behawiorysty: Gruba Tośka

Tośka miała duży problem. Początkowo tego nikt nie zauważał. Zresztą to było nawet urocze, gdy w tajemniczych okolicznościach nagle znikało coś ze stołu. Wiadomo, smakołyki nas wciąż kuszą. Czasem tak trudno się oprzeć cytrynowej babce, kanapce z wędzoną szynką czy pizzy z kurczakiem. A jeśli reszta domowników zostawia taki skarb na stole, to znaczy, że nikomu jest niepotrzebny i nikt w zasadzie nie powinien się gniewać – tak sobie tłumaczyła Tośka.

Podkradanie jedzenia stało się dostrzegalnym nawykiem, bo Tośka kradła jedzenie nie tylko wtedy, gdy nie było nikogo w pokoju, ale potrafiła wskoczyć na stół podczas imienin swojego pana. No i częstowała się… A że była szybka i zwinna, więc gonienie jej nie miało żadnego sensu. Zanim ktokolwiek ją złapał, smakołyk znikał w przepastnym brzuchu Tośki.

To zachowanie dotyczy wielu piesków. Ignorowanie pierwszych kradzieży pogłębiło ten fatalny nawyk. Tośka wiedziała, że trochę pokrzyczą, ale ciasto zje. I to była prawdziwa frajda. Było warto! Ona nie widziała w tym problemu. Za to jej domownicy już tak. Po tym jak zniknął schab na kotlety pan domu się naprawdę wkurzył.

Jak sobie teraz radzić z takim problemem? Po pierwsze unikać zostawiania jedzenia na stole, bo taką okazję zawsze Tosia wykorzysta. Im częściej uda jej się ta kradzież, tym nawyk będzie się wzmacniał. Po drugie warto psa nauczyć jak ma zachowywać się przy stole. To naprawdę da się zmienić nawet w tydzień. Trzeba być tylko konsekwentnym i pamiętać o tym, że pies nie ćwiczy za darmo. Tosi musi się opłacać siedzieć grzecznie obok tego kurczaka…

Rada na dziś:
Pobłażanie szczeniaczkom może przynieść zgubne skutki. Malucha łatwo uczyć zasad panujących w domu. Później starszego psa znacznie trudniej oduczyć złych nawyków.

Blok satyryczno-edukacyjny poświęcony behawiorystyce psa i opiekuna 
Fb@brzozowyhotelik

Podziel się z innymi