Amator drogich perfum wpadł na gorącym uczynku.

Miał wielką słabość do luksusowych zapachów, ale zapominał za nie płacić. Legionowscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który dwukrotnie okradł tę samą drogerię. 39-letni pasjonat perfum wpadł na gorącym uczynku podczas kolejnej próby, mając w organizmie ponad 0,6 promila alkoholu. Teraz zamiast markowych flakonów czeka go widmo nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Naczelna zasada handlu mówi, że za zakupy należy płacić. Zupełnie innego zdania był jednak 39-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego, który postanowił urządzić sobie darmowe zakupy zapachów w jednej z lokalnych drogerii na terenie Legionowa. Mężczyzna upodobał sobie drogie, markowe perfumy, jednak jego przestępcza passa właśnie dobiegła końca.

Do zatrzymania doszło w minioną środę tuż przed godziną 19:00. Prawdziwe intencje „klienta” wyszły na jaw, gdy próbował on opuścić sklep z ukrytymi pod ubraniem flakonami luksusowych kosmetyków. Czujny personel natychmiast zareagował i wezwał na miejsce policyjny patrol.

Mundurowi błyskawicznie zatrzymali 39-latka. Bardzo szybko okazało się, że nie była to jego pierwsza wizyta w tym miejscu. Szczegółowa analiza nagrań ze sklepowego monitoringu jednoznacznie wykazała, że ten sam mężczyzna odwiedził tę samą drogerię pod koniec lipca. Wtedy również wyszedł bez płacenia, wynosząc markowe produkty. Łączna wartość strat, jakie spowodował swoim działaniem, wyniosła blisko 3,5 tysiąca złotych. Podczas policyjnej interwencji okazało się, że amator cudzej własności potrzebował dodatkowej „odwagi” – badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie ponad 0,6 promila alkoholu. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Za kradzież cudzego mienia grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. Postepowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Legionowie.

kom. Agata Halicka

Podziel się z innymi

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wyłącz adblocka!

Wykryliśmy, że używasz rozszerzeń do blokowania reklam. Utrzymujemy się wyłącznie z reklam. Wesprzyj nas, wyłączając je.