Legionowo: Nasze Miasto Nasze Sprawy musi przeprosić

Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że ostatnie publikacje w gazecie Nasze Miasto Nasze Sprawy zawierały nieprawdziwe informacje na temat rzekomych strat, jakie inwestycje przyniosły w budżecie miasta oraz że nie jest prawdziwa informacja jakoby mieszkania trafiały „do swoich”. Sąd zakazał dalszego rozpowszechniania tych informacji i nakazał publikację sprostowania.

Chodzi o blisko 200 lokali, które w ogólnodostępnych przetargach zakupili mieszkańcy Legionowa. Ogłoszenia o przetargach były publikowane odpowiednio wcześniej na stronie internetowej i w lokalnych mediach. Zgodnie z zapisami ustawy o gospodarce nieruchomościami odbyły się dwa przetargi nieograniczone, a po nich rokowania. Wszystkie informacje o wynikach przetargów i rokowań dostępne są w internecie. Nie przekonuje to kandydata na radnego ze stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy, który w rozpowszechnianej na terenie całego miasta gazecie napisał, że miasto na inwestycji straciło miliony, a mieszkania trafiały do osób, które nie spełniały kryteriów. Kryteriów, których nie było, gdyż zgodnie z zapisami w/w ustawy lokal mógł nabyć każdy, kto w odpowiednim terminie wpłacił wadium.

Przedstawiciel KW Porozumienie Samorządowe złożył w sprawie wydawnictwa NMNS pozew w trybie wyborczym. Sąd Apelacyjny uznał, że artykuł opublikowany przez Janusza Baranowskiego stanowi materiał wyborczy i ma na celu wywarcie wpływu na wynik głosowania.

„Sąd Apelacyjny podziela argument zażalenia, że informacja o milionowych stratach w budżecie Miasta Legionowo, powstałych na skutek nieprawidłowości w sprzedaży mieszkań w trybie ustawy o gospodarce nieruchomościami jest nieprawdziwa” – czytamy w uzasadnieniu – „z (…) informacji (…) wynika bowiem jednoznacznie, że w wyniku sprzedaży mieszkań osiągnięto dodatni wynik finansowy. Potwierdzony w ten sposób zysk z inwestycji miejskiej wskazuje zatem na nieprawdziwość informacji o poniesionej przez miasto stracie”. W dalszej sąd orzekł, że nie jest prawdą, że mieszkania trafiły do wybrańców.

Sąd Apelacyjny zakazał rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, zasądził przepadek materiałów wyborczych je zawierających oraz nakazał publikację sprostowania w formie ogłoszenia opublikowanego na pierwszej stronie w najbliższym wydaniu Mazowieckiego To i Owo.